Jak battle royale podbiło rynek gier

Jak to się wszystko zaczęło?

Battle royale bez wątpienia podbiło rynek gier wideo i wywróciło go do góry nogami. Lecz co było najpierw? Kto zrzucił z góry małą śnieżkę, która zamieniła się w wielką kulę? Wielu pomyśli że był to H1Z1 king od the kill i mają rację, ale nie do końca. H1Z1 było pierwszą grą tego typu. Nie było natomiast pierwszą koncepcją owego pomysłu. W roku 2000 światło dzienne ujrzał film pod tytułem „Battle Royale”, będący japońskim thrillerem. Nad fabułą nie będę się zbytnio rozwodził. Jeśli jesteście ciekawi, odsyłam was na kanał ZagrajnikTV, gdzie „Grajowy” zgrabnie wszystko opisał. Film zdobył parę nagród Japońskiej Akademii Filmowej między innymi za najpopularniejszy film. Kilkanaście lat później pojawił się mod do popularnej gry DayZ, który był oparty na filmy. Mod został ciepło przyjęty, lecz największe miało dopiero nadejść.

Ludzie oszaleli

Jest luty 2016, czas podziału H1Z1 na King of the kill oraz Just Survive. Druga z wymienionych pozostaje przy surwiwalowej konwencji. Pierwsza natomiast staje się jedną z pierwszych gier battle royale. Graczom przypadła do gustu ta konwencja i z chęcią weszli do gry. Niestety szał nie trwał długo. Ludzie masowo odchodzili od H1Z1. Było to spowodowane niechęcią twórców do ich własnej gry. Zbyt rzadkie patche oraz mało nowych zawartości był strzałem w stopę studia. Lecz ludzie wciąż pragnęli battle royale. Zniecierpliwionych graczy przyjął pod swoje skrzydła PUBG, który oferował większą, ładniejszą mapę i częstsze wsparcie ze strony twórców. Zarówno jak King of the kill, PUBG został wydany w wersji beta, a w wersji beta najważniejsze jest, aby nieustannie ulepszać grę.

Rekordy, narzekania i spadek

PUBG był numerem jeden. Pobił rekord steama. W tym samym momencie w grę naparzało około 1 300 000 graczy. Ludzie mówili tylko o jednym. Byli zafascynowani nowym modelem rozrywki. Strach, niepokój i adrenalina – to czuje się gdy gra w PUBG’a. Niestety gra nie obyła się bez wad. Głównym jej problemem była optymalizacja. W strzelankach jedną z najważniejszych rzeczy jest płynność, dlatego spadek klatek przyprawiał graczy o białą gorączkę. Wkrótce potem na rynku pojawił się nowy zawodnik, który przejął pałeczkę lidera.

Fortnite

„Fortnite to taki lepszy PUBG” tak wielu mówi na popularna grę, ale czy mają rację? Fortnite ma na pewno wiele zalet: model free to play; ładna kreskówkowa grafika oraz świetna optymalizacja i innowacyjna rozgrywka polegająca na zniszczalnym otoczeniu, zbieraniu surowców a następnie budowaniu baz. Gracze zakochali się w Fortnite’cie. Dowodem na to jest pobicie rekordu PUBG’a. W tym samym momencie w grze zalogowanych było 3 200 000 graczy, czyli prawie dwa i pół raza więcej od poprzednika.

Co teraz?

Po drodze wyszło kilka innych tytułów w gatunku takich jak na przykład: Radical Heights czy The Culling, lecz żaden nie zdobył takiej popularności jak Fortnite i nie zapowiada się aby jakakolwiek gra tego dokonała.